Bośnia i Hercegowina,  Historia,  Jugosławia,  Polityka,  Prawo,  Wojna

Przebieg zbrodni w Srebrenicy

Mianem masakry w Srebrenicy lub ludobójstwa w Srebrenicy określa się zbiorczo szereg zbrodni dokonanych w różnych lokalizacjach na terenie Wschodniej Bośni przez siły serbskie wobec ludności boszniackiej w lipcu 1995 roku. Jest to jedyna zbrodnia po drugiej wojnie w Europie, wobec której powszechnie używa się określenia ludobójstwo.

Ósmego czerwca 1992 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała rezolucję 758, na mocy której rozszerzono mandat Sił Ochronnych Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNPROFOR) na obszar Bośni i Hercegowiny. Siły te stacjonowały już na terenie byłej Jugosławii na mocy Rezolucji 743, jednak zdecydowano się rozszerzyć ich uprawnienia, zasięg i liczebność. Ich podstawowym celem było zapewnienie dostaw pomocy humanitarnej oraz zabezpieczenia lotniska w oblężonym Sarajewie. Nie wystarczyło to do zapobieżenia trwającym zbrodniom wymierzonym w ludność cywilną. ONZ podjęło kolejną próbę wydając Rezolucję 819. Ustanowiono strefy bezpieczeństwa, między innymi w Srebrenicy i w promieniu trzydziestu kilometrów dookoła niej.

Strefa ta miała być wolna od jakichkolwiek ataków zbrojnych i aktów wrogości, a serbskie oddziały paramilitarne miały natychmiast zaprzestać ataków zbrojnych i wycofać się z regionu otaczającego Srebrenicę. Wobec Federalnej Republiki Jugosławii zażądano zaprzestania wsparcia militarnego serbskim jednostkom paramilitarnym. Nadmieniono w niej, że zdobycie terytoriów za pomocą siły lub choćby samej groźby jej użycia, a także poprzez czystki etniczne, jest nielegalne i nieakceptowalne. Potępiono także akcje przeprowadzane przez bośniackich Serbów polegające na siłowej ewakuacji ludności cywilnej uznając to za przejaw kampanii czystek etnicznych. W istocie były to rzeczywiście akcje przesiedleńcze. Szczególnie potępiono praktyki czystek etnicznych i poinformowano, że odpowiedzialni za nie będą sądzeni. Zażądano niezakłócania dostaw pomocy humanitarnej we wszystkie miejsca Bośni i Hercegowiny i nadmieniono, że utrudnianie jej jest poważnym naruszeniem międzynarodowego prawa humanitarnego.

Rzeczywiste siły UNPROFORu wynosiły jedynie 400 holenderskich żołnierzy stacjonujących niedaleko Srebrenicy. Wskazuje to, że społeczność międzynarodowa bardziej liczyła na psychologiczny, odstraszający charakter swoich działań niż miała zamiar podjąć rzeczywiste działania do fizycznej obrony utworzonych przez siebie stref bezpieczeństwa.

W 1995 w dowództwie Republiki Serbskiej zarysowała się nowa strategia, której dano wyraz w Dyrektywie 7 wydanej przez Karadžicia, przepisanej później i wydanej jako Dyrektywa 7/1 przez Mladicia. Karadžić rozkazał w niej całkowite odseparowanie Srebrenicy od innej boszniackiej enklawy, Żepy, by zerwać między nimi jakąkolwiek komunikację. Rozkazał codziennie przeprowadzać takie działania zbrojne, by stworzyć wrażenie totalnego niebezpieczeństwa, stworzyć nieznośną sytuację niepewności i braku nadziei na przetrwanie lub przeżycie mieszkańców Srebrenicy i Žepy. Działania te miały mieć charakter planowy i przemyślany. Rozkazy przekazane VRS brzmiały, by „stworzyć niemożliwą do zniesienia sytuację poczucia całkowitego niebezpieczeństwa z brakiem nadziei na dalsze przetrwanie lub życie dla mieszkańców Srebrenicy” (Prokurator przeciwko R. Karadzic, Izba Orzekająca 2016, par. 2837). Siły serbskie zaczekały z główną akcją do czasu uzyskania pretekstu, a ten nadarzył się niedługo, gdy siły boszniackie przypuściły atak na kilka serbskich wiosek.

Atak rozpoczął się 6 lipca, kiedy to jednostki Korpusu Driny ostrzelały Srebrenicę i zaatakowały obsadzone przez holenderskich żołnierzy stanowiska obserwacyjne. Ataki na Srebrenicę trwały do 11 lipca 1995 kiedy to siły Wilków Driny, Brygady Bratunaca i innych jednostek VRS weszły do Srebrenicy łamiąc tym samym ograniczenia nałożone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. 11 lipca 1995 do miasta wkroczyły pierwsze serbskie oddziały. Muzułmanie z Srebrenicy którzy wciąż podówczas znajdowali się w Srebrenicy podzielili się na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza, złożona z kilkunastu tysięcy osób, ukryła się w okolicach stacjonowania holenderskiego batalionu. Bardzo szybko skończyła się żywność, warunki sanitarne były nieodpowiednie, więc Holendrzy nakazali uchodźcom opuścić teren zapewniając przy tym o zorganizowaniu dla nich transportu.

Stamtąd wszyscy zostali wywiezieni autobusami i ciężarówkami kierowanymi przez personel militarny bośniackich Serbów. Przedsiębiorstwa posiadające autobusy były zobowiązane dostarczyć je na użytek wojskowy. Druga grupa kilkunastu tysięcy uciekinierów zebrała się w okolicach Sušnjari i próbowała przedostać przez las w kierunku Tuzli. Była narażona na ataki serbskich oddziałów, zginęły setki osób.

Istnieje film pokazujący Mladicia przemawiającego do ludności muzułmańskiej po wejściu do Srebrenicy sił serbskich. Prosi w nich o zachowanie spokoju i zapewnia, że nie ma się czego bać. Oznajmia także, że każdy kto chce się wydostać z regionu otrzyma taką możliwość zapewnioną mu przez siły serbskie. Uchodźcy mieli zostać przetransportowani w trzydziestu autobusach w kierunku Kladanja, a stamtąd bezpośrednio na terytorium kontrolowane przez siły wierne Aliji Izetbegoviciowi. Pod koniec ponownie powiedział, żeby się nie bali, bo nikt im nic nie zrobi (niko vam neće ništa uraditi). Wśród okrzyków tłumu można usłyszeć też hvala (ser. dziękuję).

W jednym z wywiadów Mladić wspomniał o spotkaniach z przedstawicielami muzułmańskich uchodźców i publicznie oznajmił, że Serbowie zapewnią wszystkim ewakuację i chce uniknąć strat cywilnych. Wyraził nadzieję, że uda się tę sprawę rozwiązać w ludzki sposób (na ljudski način) i poinformował, że zapewniono wodę, jedzenie i transport oraz „to nie ich wina, że dali się omamić Aliji”. ONZ już wcześniej sprzeciwiało się jakimkolwiek ewakuacjom uznając to za czystkę etniczną.

Propagandowy wydźwięk akcji opierał się na retoryce odbijania serbskich terytoriów z rąk Turków. Wpisywało się to w strategię symbolizacji będącej wstępem do ludobójstwa. Mladić powiedział: „Oto jesteśmy w Srebrenicy… w przededniu kolejnego świetnego serbskiego święta. Dajemy to miasto Serbom jako prezent. W końcu, po powstaniu przeciwko dahisom [żołnierz osmański – przyp.] nadszedł czas na zemstę wobec Turków” (Prokurator przeciwko R. Karadzic, Izba Orzekająca, 2016, par. 5033).

Miejsca egzekucji zaliczone do zbrodni w Srebrenicy według wyroku Trybunału dotyczącego Ratki Mladicia (Prokurator przeciwko Mladić, Izba Orzekająca, 2017.):

  1. rzeka Jadar, około 15 ofiar
  1. dolina Cerska, około 150 ofiar
  1. magazyn w Kravicy, około 1000 ofiar
  1. łąka Sandići, około 15 ofiar
  1. szkoła niedaleko miejscowości Tišća, 25 ofiar
  1. szkoła w Orahovacu i pobliskie pola, około 819 ofiar
  1. szkoła Petkovci – około 1000 ofiar
  1. tama w Petkovic – co najmniej 401 ofiar
  1. szkoła Roćeviću – co najmniej 575 ofiar
  1. farma w Branjevie – co najmniej 140 ofiar
  2. Centrum Kulturalne w Pilicy – około 500 ofiar
  3. Bišina – 39 ofiar
  4. Trnovo – 6 ofiar
  5. Potočari – 9 ofiar
  6. szkoła imienia Vuka Karadžicia w Bratunacu – co najmniej 50 ofiar
  7. inne, pomniejsze incydenty

Plan Mladića zakładał rozdzielenie osób płci męskiej w wieku powyżej piętnastego roku życia od kobiet i dzieci. Kobiety i dzieci faktycznie zostały bezpiecznie przetransportowane w ciągu kilkudziesięciu godzin na tereny boszniackie. Jeśli zdarzały się sytuacje, że w autobusach odkryto mężczyznę, który był przeznaczony do likwidacji, był on rozstrzeliwany na miejscu.

Liczbę ofiar zbrodni w Srebrenicy i okolicach szacuje się na siedem tysięcy do ponad ośmiu. Pojawiają się jednak głosy, że liczby te są przesadzone, a w Polsce głośny wyraz sceptycyzmu dał Marek Waldenberg (Waldenberg M., Rozbicie… str. 197). W większości tych przypadków stanowczo odrzucane są twierdzenia, jakoby zbrodnia ta była ludobójstwem, a w przypadku przyznania faktu dokonania morderstw próbuje się je usprawiedliwić argumentując, że były to ofiary wojny, jak w przypadku wspomnianego wcześniej Vojislava Šešelja. Wskazuje to na ciężar semantyczny sformułowania ludobójstwo.

Mimo tego Trybunałowi udało się ustalić, że miażdżąca większość zabitych nie zginęła w bitwie, ale w egzekucjach zrealizowanych poprzez strzał w tył głowy (Prokurator przeciwko R. Mladić, Izba Orzekająca 2017, par. 2815.). Udało się także przekonująco zrekonstruować przebieg ludobójstwa i udowodnić, że miało ono przebieg zaplanowany, skoordynowany i przemyślany, zatem nie może być mowy o wymordowaniu w afekcie, jak miało to miejsce po wkroczeniu żołnierzy amerykańskich do obozu koncentracyjnego w Dachau.

Między 1996 a 2000 rokiem odkryto 21 masowych grobów, spośród których 14 było równocześnie miejscem egzekucji. Zanotowano próby zatuszowania zbrodni.

Dzięki działalności Trybunału udało się przekonująco odtworzyć przebieg wielu zbrodni, które miały miejsce podczas wojny w Bośni i Hercegowinie. Trybunał pozostawił po sobie bogate orzecznictwo oraz wprowadził do prawa międzynarodowego trzy kategorie odpowiedzialności w ramach joint criminal enterprise. Koncepcja JCE została po części przeszczepiona do Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Wraz z upływem czasu w ustaleniach faktycznych Trybunału rosła liczba ofiar.

W wyroku Krstića zanotowano, że ofiarami padło ponad wszelką wątpliwość ponad 2028 osób, w wyroku Mladicia co najmniej 3720 Boszniaków, natomiast u Karadžicia liczba ta wzrosła do co najmniej co najmniej 5115 Boszniaków. Wynika to z faktu, że sprawcy próbowali tuszować ślady zbrodni dokonując ekshumacji i ukrywania grobów w nowych miejscach. Do marca 2020 wciąż nie odkryto wszystkich ciał i corocznie są odkrywane nowe.

Liczba ofiar może więc wzrosnąć. Po wojnie zgłoszono 7663 zaginionych osób z regionu Srebrenicy, spośród których Boszniacką narodowość potwierdzono u 85,8%, a szacuje się, że odsetek Boszniaków wśród zaginionych wynosi 99,1% . Wojna ta cechowała się dużym stopniem rozdrobnienia stron i różnorodnych sojuszy. Przez okres trwania wojny doszło do powstania co najmniej kilku organizacji parapaństwowych lub państwowych, spośród których można wyróżnić serbską Republikę Serbską z siedzibą w Banja Luce, boszniacką Bośnię i Hercegowinę, boszniacko-chorwacką Federację Bośni i Hercegowiny, boszniacką Zachodnią Bośnię z siedzibą w Velikiej Kladusy, chorwacką Republikę Herzeg-Bośni, a także serbską republikę Serbskiej Krajiny na terenie Chorwacji.

Działalność Trybunału nie pozostaje jednak bez kontrowersji. Osoby odpowiedzialne za zbrodnie przeciwko ludzkości można znaleźć wśród przedstawicieli każdej z narodowości biorących udział w wojnie, choć za stricte ludobójstwo skazywano jedynie przedstawicieli narodowości serbskiej. Wskutek Operacji Burza przeprowadzonej przez siły chorwackie w regionie Krajiny zostało z niej wypędzonych 200 tysięcy Serbów, a setki zginęły w masowych egzekucjach. Część z nich była popełniania ze szczególnym okrucieństwem – w Kijani jedna z ofiar została pozbawiona głowy, w Komiću trójkę spalono żywcem.

Jednym z głównych dowódców operacji był Ante Gotovina, ostatecznie uniewinniony ze wszystkich zarzutów, w tym z udziału w JCE. MTKJ nie wydał na żadnego z uczestników wyroku skazującego za ludobójstwo. W Ahmići siły HVO zamordowały ponad 100 Boszniaków. MTKJ uznał, że z uwagi na udział zbrojnych sił chorwackich był to element wojny, a czyn ten stanowi zbrodnię przeciwko ludzkości.

Boszniackie Zielone Berety w wydarzeniu nazywanym Slučaj Dobrovoljačka zabiły 42 żołnierzy. Nikt nie został za to skazany.

W trakcie działalności Międzynarodowego Trybunału Karnego ds. Jugosławii oskarżono 161 osób. Postępowanie wobec 37 zostało wycofane lub zakończone, postępowanie wobec 13 skierowano do sądów krajowych, wobec 19 wydano wyrok uniewinniający, a 90 zostało skazanych. Wśród oskarżonych: 94 Serbów, 29 Chorwatów, 9 Albańczyki, 9 Boszniaków, 2 Macedończyków, 2 Czarnogórców, a wśród oskarżonych było 62 Serbów, 18 Chorwatów, 5 Boszniaków, 2 Czarnogórców, 1 Macedończyk, 1 Albańczyk.

Całkowita liczba ofiar wojny szacowana jest na około 100 tysięcy osób. Sama Srebrenica stanowi kilka procent ofiar całej wojny, co jak na największy konflikt po II wojnie czyni tę liczbę ogromną. Porozumienie z Dayton wraz z konstytucją, które miało być rozwiązaniem tymczasowym, stało się elementem ładu w Bośni i Hercegowinie, który każda ze stron boi się naruszyć. Ze strony serbskiej regularnie wracają groźby secesji, a Bośnia i Hercegowina stanowi de facto protektorat Unii Europejskiej. Mimo wysiłków wspólnoty międzynarodowej nie udało się jeszcze rozwiązać problemów republiki, a pamięć o niedawnych zbrodniach jest wciąż żywa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.