Bułgaria,  Historia,  Ludzie,  Polityka,  Sofia

Mauzoleum Dymitrowa

Kolejny komunistyczny faraon.

Chęć unieśmiertelnienia swoich przywódców bywa wśród socjalistów wyjątkowo silna. Lenina pochowano w mauzoleum, a jego zabalsamowane ciało wystawiono na widok publiczny. Podobno wstaje i straszy po nocach, ale prawda jest taka, że straszy też w dzień. Na razie nie ma jednak planów jego przeniesienia. Przez krótki czas po swojej śmierci leżał obok niego także Stalin – ale tego szybko się pozbyto, gdy po referacie Chruszczowa stał się niepoprawny politycznie. W Korei Północnej można składać hołd Wiecznemu Prezydentowi Kim Ir Senowi oraz jego synowi Najwyższemu Przywódcy Kim Dzong Ilowi.

Także Bułgarzy mieli swojego czerwonego faraona. Georgi Dymitrow był niebylejakim przywódcą, nie jakimś pierwszym lepszym kacykiem jak Bierut, ale komunistą pierwszej wody, prawdziwą bolszewicką forpocztą, bowiem w latach 1934-1943 był sekretarzem generalnym Kominternu. A jeszcze zanim nim został – był jednym z głównych oskarżonych o podpalenie Reichstagu, który to pożar był punktem zwrotnym dla wprowadzenia w Niemczech narodowo-socjalistycznego reżimu. Koniec końców uniewinniono go. Tuż przed wojną był jednym z organizatorów likwidacji polskiego oddziału Komunistycznej Partii, zlikwidowanej w ramach wielkiej czystki.

Po wojnie zawarł z Titą umowę sojuszniczą i prowadził negocjacje na rzecz powołanie wspólnej federacji państw bałkańskich. Plany te stały się jednym z głównych powodów rozłamu jugosłowiańskiego-radzieckiego pod koniec lat czterdziestych.

Dymitrow próbował prowadzić zbyt niezależną politykę jak na ówczesne oczekiwania Związku Radzieckiego, więc jego rządy – niespodzianka – nie potrwały zbyt długo. Umarł już w 1948 roku. Podobno z przyczyn naturalnych. W Związku Radzieckim i niełasce Stalina.

Jego ciało zabalsamowano i wystawiono na widok publiczny w specjalnie zbudowanym do tego celu mauzoleum.

Uwinięto się w sześć dni. Siódmego płakali. Ze szczęścia.

W sali znajdował się przeszkolny, hermetycznie zamknięty sarkofag z zabalsamowanym ciałem dyktatora. Pod sarkofagiem znajdowała się niewielka winda, którą dwa razy w tygodniu spuszczano sarkofag do podziemnego bunkra. Tam sprawdzano jego hermetyczność. W bunkrze tym wrzucono całą maszynerię zaprojektowaną do utrzymywania stałej temperatury oraz wilgotności, by spowolnić rozkład. Ciało raz w roku poddawane było gruntownym zabiegom pielęgnacyjnym, między innymi poprzez kąpiel w trzystulitrowej wannie wypełnionej balsamem. Gdyby Dymitrow był wiecznie żywy, to mógłby sobie potruchtać do pobliskiego Domu Partii, bo akurat połączyli te dwa budynki podziemnym tunelem. Podobną technologię zastosowano w przypadku mauzoleów Lenina, Kim Ir Sena i Ho Chi Mincha.

W 1990 roku jego ciało przeniesiono na cmentarz, a przeprowadzone badania wykazały podwyższone stężenie rtęci, co zdaje się wspierać hipotezę o otruciu. W 1999 roku mauzoleum zburzono. Udało się za czwartym razem, bo przez pierwsze trzy budynek uparcie nie chciał runąć.

Dziś w tym miejscu znajduje się park, zimą świąteczny jarmark a od niedawna dziwny pomnik. Podziemia mają być częścią Galerii Sztuki i zostaną otwarte dla publiczności. Kiedyś.

Teren mauzoleum współcześnie – jarmark świąteczny i pomnik z ekranami.



https://www.actualno.com/society/otvoriha-bunkera-pod-bivshija-mavzolej-na-georgi-dimitrov-stava-mjasto-za-izkustvo-news_665721.html
https://e-vestnik.bg/22542/v-podzemiyata-na-mavzoleya/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.