Bułgaria,  Historia,  Kultura,  Sofia

Sofijskie Largo

My mamy PKiN, Bułgarzy – Largo. Dla komunistów rozmiar miał znaczenie.

Largo w 2018 roku / fotografia wykonana radzieckim aparatem Vilia

Alianckie bombardowania Sofii zniszczyły lub uszkodziły około trzynastu tysięcy stołecznych budynków. Część z nich, w samym centrum, postanowiono wyburzyć całkowicie i zbudować nowe, socjalistyczne centrum administracyjne – dzisiaj znane jako Largo.

Jest to zespół trzech monumentalnych budynków wzniesionych w charakterystycznym dla lat pięćdziesiątych stylu klasycyzującego socrealizmu. Zaprojektowany został przez grupę architektów pod przewodnictwem Petso Zlateva. Środkowy z nich, Dom Partii, był niegdyś siedzibą Komunistycznej Partii Bułgarii, a dzisiaj mieści się tam parlament. Przez dziesięciolecia jego iglicę, podobnie jak budapeszteński parlament, wieńczyła czerwona gwiazda, zastąpiona w 1989 roku bułgarską flagą. Zawieszono ją z helikoptera.

Budynki po bokach zajmowane są przez Radę Ministrów oraz budynek Prezydenta, Hotel Bałkan i Ministerstwo Edukacji. Zachowały swoją rządową funkcję, zatem to tutaj odbywa się znacząca część protestów. Od miesięcy rozbite są namioty i od miesięcy, co wieczór, mniejsza lub większa grupa osób krzyczy „Mutri wyn!”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej „Drechy, won!”. Bo bułgarscy politycy rzekomo wyglądają jak takie zakapiory. Domagają się wielu rzeczy, jak na przykład przyspieszonych wyborów. Obecne zaplanowane są na czwartego kwietnia.

Jeden z protestów.

Oczywiście to tylko jeden z powodów protestów, które wybuchły w lipcu, ale o tym innym razem.

W okolicy znajduje się kilka znaczących świątyń. Połączona podziemnym przejściem Święta Petka znajduje się kilka metrów pod współczesną zabudową ukazując jak przez wieki podniósł się poziom miasta. Według tradycji pochowany tam jest Wasyl Lewski. Na podwórzu Biura Prezydenta znajduje się rotunda Świętego Jerzego. Świątynia ta pochodzi z czwartego wieku i pamięta czasy rzymskie. W środku można podziwiać kilka warstw fresków oraz pokaźną kolekcję dewocjonaliów na sprzedaż. W podziemiach sąsiedniej kamienicy jest druga Święta Petka, z 1241 roku. A jest jeszcze pokaźnych rozmiarów cerkiew Święta Nedelja, w której pochowany jest serbski król i w której komuniści próbowali zabić bułgarskiego króla jeszcze przed wojną. A kawałek dalej meczet. I kościół rzymskokatolicki. I synagoga. I pewnie coś jeszcze. Przedsmak bałkańskiego multikulti.

Obecnie stanowią jeden z symboli Sofii. Okazjonalnie pojawiają się głosy, by całkowicie odciąć się od socjalistycznej spuścizny i przebudować je na nieco nowocześniejszy styl. Plac znaczące odświeżenie przeszedł kilka lat temu, gdy odkopano ruiny rzymskiej Serdiki. Część leży na świeżym powietrzu, część jest płatna do zwiedzania, a część – w tym ta zawierająca rzymską drogę – jest dostępna dla wszystkich pod placem. I można sobie po tej drodze iść, niczym centurion, niczym Rory na ratunek Amy. Może i Doktor kiedyś tu przyleci.

Largo z odległości.
Rzymska droga pod placem.
Fragment zachowanego fragmentu Serdiki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.