Albania,  Historia,  Polityka,  Polska

Albania is cancelled

Podobno w 1959 roku pracownik polskiego ministerstwa próbował zabić ambasadora Albanii. Dwukrotnie.


Willa Envera Hodży w Tiranie, 2017 rok

W trzecim tomie z lat 1957-1961 zbioru dokumentów Albańskiej Partii Pracy można znaleźć list Envera Hodży do Komitetu Centralnego KPZSRR, w którym skarży się na zamach, jaki miał mieć miejsce 29 listopada 1959 w ambasadzie Albanii w Warszawie.

Musin Kroi złożył w Polsce listy uwierzytelniające w październiku 1957 roku. Życie Warszawy tak relacjonowało to wydarzenie:

Ambasador Albanii w Polsce złożył listy uwierzytelniające.

Przewodniczący Rady Państwa Aleksander Zawadzki przyjął 22 bm. w Belwederze na audiencji Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Ludowej Republiki Albanii w Polsce Musina Kroi‘a, który złożył listy uwierzytelniające. Składając listy uwierzytelniające Ambasador Kroi powiedział m. in.:

Szczera i braterska przyjaźń istniejąca między narodami albańskim i polskim ma swoje głębokie korzenie w historii walk naszych narodów o wolność i niepodległość, w ścisłych braterskich więzach, łączących nasze kraje w wielkiej rodzinie obozu socjalizmu, ze Związkiem Radzieckim na czele. Obecnie naród albański pod kierownictwem Albańskiej Partii Pracy i Rządu Ludowej Republiki Albanii, przy szczodrej pomocy sławnego Związku Radzieckiego i braterskim poparciu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i innych krajów demokracji ludowej, z wielkim entuzjazmem buduje swoje nowe i szczęśliwe życie. Niech mi wolno będzie zapewnić Was, że przy wykonywaniu moich obowiązków na stanowisku Ambasadora Nadzwyczajnego i Pełnomocnego Ludowej Republiki Albanii w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej dołożę wszystkich sił dla dalszego rozwoju współpracy i umocnienia szczerej przyjaźni między naszymi narodami.

Przewodniczący Rady Państwa odpowiedział m. in.:

Naród polski od dawna łączą z narodem albańskim serdeczne i braterskie więzy przyjaźni i sympatii. Naród polski jest głęboko przekonany, że przyjaźń i dalszy rozwój wszechstronnej współpracy Polski Ludowej z Ludową Republiką Albanii, opartej na zasadach braterstwa i proletariackiego internacjonalizmu, jako podstawy stosunków między państwami budującym i socjalizm, sprzyja interesom obu naszych narodów i służy sprawie umacniania jedności i zwartości całego obozu socjalizmu.

Przy składaniu listów uwierzytelniających obecni byli: kierownik MSZ wicemin. M. Naszkowski, sekretarz Rady Państwa J. Horodecki, dyrektor Protokołu Dyplomatycznego MSZ Min. Pełnomocny E. Bartol i dyrektor Gabinetu Przewodniczącego Rady Państwa F. Nowak. Ambasadorowi Kroiowi towarzyszyli członkowie Ambasady Albańskiej: I Sekretarz Skender Hajro i Attache Handlowy Sami Pashaj.

Po wręczeniu listów uwierzytelniających Ambasador Kroi został przyjęty przez Przewodniczącego Rady Państwa na audiencji prywatnej, przy której obecny był kierownik MSZ wicemin. M. Naszkowski. Przybywającemu do Belwederu Ambasadorowi kompania honorowa WP oddała honory wojskowe przy dźwiękach Hymnu Narodowego Albanii; przy odjeździe Ambasadora Kroi‘a odegrany został Polski Hymn Narodowy.

Musim Kroi brał też udział w conajmniej dwóch wodowaniach w Szczecinie. Jak podaje Przegląd Zachodniopomorski:

12 sierpnia
W Stoczni Szczecińskiej zwodowano masowiec s/s „Partizani” dla albańskiego armatora Albanian State Shipping Enterprise z Durrës, największej jednostki pływającej tego kraju. Na uroczystość wodowania przybył ambasador Albańskiej Republiki Ludowej w Polsce Musin Kroi wraz z małżonką – matką chrzestną statku, I sekretarz KW PZPR Józef Kisielewski, przewodniczący Prezydium WRN Włodzimierz Migoń, wicekonsul radziecki Poljakow, członek Biura Politycznego KC PZPR i minister rolnictwa Edward Ochab.

12 grudnia
Stocznia Szczecińska przekazała albańskiemu armatorowi Albanian State Shipping Enterprise z Durrës masowiec s/s „Partizani”, 40. jednostkę wybudowaną w Szczecinie i pierwszą dla tego kraju. W uroczystości podniesienia bandery wzięli udział m.in. minister transportu i żeglugi Albanii Marko Karoli oraz ambasador tego kraju Musin Kroi.

Od czasu do czasu wzmianki o nim pojawiały się w polskiej prasie przy okazji różnych wydarzeń. Najciekawszym są jednak rzekome zamachy na ambasadora, jakich mieli się dopuścić Polacy.

Pierwsze zajście miało mieć miejsce w willi ul. Słonecznej 15, gdzie podówczas mieściła się ambasada Albanii. Dzisiaj znajduje się tam ambasada Luksemburga. Musin Kroi, rzekoma niedoszła ofiara polskiego zamachowca, był ambasadorem w Polsce w latach 1957-1960. Wcześniej sprawował urząd w Bułgarii i Węgrzech, a później w Algierii i Austrii. Po zakończeniu kariery dyplomatycznej został ministrem spraw zagranicznych Albanii.

Podobno próbowano podpalić ambasadę i wykraść dokumenty. Innym razem Polak miał próbować zastrzelić Kroia.

Były to czasy rozłamu w bloku komunistycznym, dodatkowo podsycane strachem Hodży przed prowadzoną przez Chruszczowa destalinizacją.

Krótko po tym incydencie zaczęły się oskarżenia Albanii wobec Polski o rewizjonizm. Jeszcze w lutym 1961 Gomułka starał się ratować stosunki i wysłał Romana Nowaka na kongres Partii Pracy w Albanii. Ostatecznie Tirana przestała wydawać Polakom wizy po czerwcu 1961 roku, a 19 lipca tego roku, czyli w dniu opuszczenia Tirany przez sowieckich dyplomatów, biuro Orbis anulowało wycieczki. Koniec końców Hodża obraził się na wszystkich dookoła.

Gdy Musin Kroi udał się na urlop został poinformowany przez Ministra Spraw Zagranicznych, że już nie musi z niego wracać. Williamowi E. Griffithowi udało się zrekonstruować prawdopodobny przebieg incydentów.

Podczas jednego z nich kelner w ambasadzie miał przypadkowo wywołać niewielki pożar dywanu, za co został oskarżony przez ambasadora o sabotaż i uderzony. Innym razem ambasador miał upić jednego z niższych rangą urzędników, ten pijany miał zacząć komentować sytuację polityczną, a ambasador przekazał go warszawskiej millicji jako agenta i prowokatora. Miał też, o czym list Hodży już w żaden sposób nie wspomina ani nie próbuje przedstawić jako zamachu, szarpać albańskiego studenta, wyrzucić go z mieszkania w Warszawie i odesłać do Albanii prawdopodobnie za to, że ożenił się z Polką, która to miała być świadkiem tego zdarzenia.

Najprawdopodobniej cała afera była tylko prowokacją strony albańskiej obliczoną na ugranie pozycji w rozpadającym się obozie socjalistycznym. Rząd Albanii regularnie lubił przypominać o tym zdarzeniu za każdym razem, gdy w grę wchodził jakikolwiek spór lub dyskusja z Polską.

Pełna treść listu Hodży tłumaczona z albańskiego. Bełkotliwy styl nie jest zasługą tłumacza:


List Komitetu Centralnego APP do Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Związku Radzieckiego w związku z incydentem w ambasadzie Albanii w Polsce

21 lipca 1960

Otrzymaliśmy wasz list datowany na 13 lipca tego roku mówiący o niepożądanym incydencie, który wydarzył się w naszej ambasadzie w Warszawie, jako rezultat zamachu jednego z urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polskiej Republiki Ludowej, podczas którego próbowano zamordować naszego ambasadora, towarzysza Musina Kroia.

Rozumiemy wasze zaniepokojenie i chcemy wyrazić podziękowania za międzynarodową i koleżeńską uwagę, którą okazujecie by rozwiązać spór wynikły między nami i polskimi towarzyszami w związku z powyższym incydentem, tak aby stosunki między Republiką Ludową Albanii i Polską Rzeczpospolitą Ludową się nie pogorszyły, ale wzmocniły, co jest w interesie naszych dwóch państw socjalistycznych jak i całego obozu socjalistycznego.

Jest nam bardzo przykro, że taki incydent miał miejsce i zrozumiałe jest, że to nie my jesteśmy za niego odpowiedzialni, ani za jego konsekwencje, tylko nasi polscy towarzysze, którzy nie podjęli żadnych działań by mu zapobiec.

Abyście byli na bieżąco chcemy wam opowiedzieć o dwóch incydentach z naszej warszawskiej ambasady:

Podczas przyjęcia wyprawionego przez naszego ambasadora w Warszawie 29 listopada 1959 z okazji piętnastolecia wyzwolenia Albanii spod okupacji nazistowsko-faszystowskiej, jeden z elementów zarekomendowanych przez polskie władze do obsługi tego przyjęcia próbował ukraść państwowe dokumenty i podpalić ambasadę, ale nasi funkcjonariusze od razu interweniowali, ugasili pożar, schwytali przestępcę i przekazali go w ręce polskich służb.

Po tym akcie dywersji, biorąc pod uwagę przyjacielskie stosunki między naszymi państwami, będące w duchu koleżeńskim i międzynarodowym, zwróciliśmy się ustnie do Ministra Spraw Zagranicznych Polski prosząc o podjęcie działań zapobiegających powtórzeniu się takich wrogich gestów wobec naszego kraju. Po tej naszej podjętej w przyjacielskim duchu interwencji, nasza ambasada w Warszawie otrzymała oficjalne zapewnienia ze strony MSZ, że podjęte zostaną wszystkie możliwe kroki aby zapobiec powtórzeniu się takich dywersyjnych działań w przyszłości.

W międzyczasie okazało się, że sprawca powyższej zbrodni, który stanął przed sądem jak gdyby dla formalności, skazany został na dwumiesięczny okres próbny i wypuszczony na wolność pod pretekstem bycia w momencie zdarzenia „szalonym” lub „pijanym”.

Nasza ambasada w Warszawie trzykrotnie po tym incydencie wystosowała oficjalne noty do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o wyznaczenie uzbrojonej straży przy bramie naszej ambasady w Warszawie, tak jak my robiliśmy to dla bezpieczeństwa Ambasady PRL w Tiranie, jak i pozostałych ambasad.

Jednak MSZ nie podjęło żadnych kroków w celu postawienia straży w pobliżu naszej ambasady pozostawiając ją w opiece milicji strzegącej jednocześnie wielu innych ambasad. Wszystko to pokazuje, że polskie MSZ potraktowało tę sprawę zupełnie beztrosko

29 czerwca tego roku, były funkcjonariusz Ambasady Polski w Tiranie a obecnie jej szyfrant, przedstawiając się jako urzędnik MSZ w PRL, pojawił się i wszedł do Ambasady Albanii w Warszawie i wyciągając pistolet próbował zabić naszego ambasadora, towarzysza Musina Kroia. Nasi funkcjonariusze złapali przestępcę, rozbroili go i przekazali organom Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL.

Z tych dwóch następujących po sobie incydentów wynika, z naszego punktu widzenia, że rząd PRL nie tylko nie potraktował poważnie kwestii bezpieczeństwa naszej ambasady i jej pracowników, ale też potraktował tę sprawę z brakiem należytej uwagi i z niedopuszczalną pogardą, co jest nie tylko niezgodne z internacjonalistycznym i przyjaznym duchem wiążącym nasze kraje, ale także z normami dyplomatycznymi.

Możemy sobie tylko wyobrazić ten międzynarodowy skandal, który wybuchłby, gdyby ambasador Albanii zginął w Warszawie z rąk urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych PRL lub gdyby spłonęła nasza ambasada…

Uważamy, że te pojawiające się prowokacje nie są przypadkowe i są dokonywane przez nieprzyjacielski element mający na celu zerwanie braterskich stosunków między naszymi krajami. Naszym zdaniem odpowiedzialność organów PRL polega na tym, że nie podjęły one dotychczas żadnych poważnych działań w celu zapobieżenia takim aktom prowokacji wobec naszej ambasady i jej pracowników.

Nota naszego rządu wystosowana do rządu polskiego jest całkowicie na miejscu i odznacza się dużą dozą cierpliwości wobec tego, co się wydarzło. Ale, jak widać, polscy towarzysze nie lubią gdy mówi im się prawdę prosto w oczy i wymaga się od nich rzeczy całkowicie elementarnych, czyli by podjęli działania w celu ochrony naszej ambasady i jej personelu.

Rozsądnym i koniecznym było, abyśmy wobec tego co się stało na jakiś czas odwołali naszego ambasadora z Warszawy, dopóki Warszawa nie przeprosi i nie podejmie odpowiednich działań wobec tych incydentów, które to zbliżały się do niebezpiecznej granicy i przyniosły konsekwencje.

Rząd polski, po tych dwóch poważnych incydentach, nie tylko nie przestrzegał norm dyplomatycznych, ale także ducha przyjaźni międzynarodowej, które bez naszej winy przydarzyły się naszemu ambasadorowi i ambasadzie w Warszawie.

Oprócz tego, odpowiedź polskiego rządu sformułowana była pogardliwym tonem i w taki sposób, że jasnym jest, że rząd polski nie tylko nie zamierza przyznać się do swojego błędu, ale też nie zamierza podjąć w tej kwestii żadnych działań w przyszłości.

Odpowiemy na polską notę. To bardzo rozsądne, co mówicie, że sprawa ta, dopóki nie zostanie rozstrzygnięta dyplomatycznie, powinna być rozstrzygana na forum międzypartyjnym, jednak dla nas każde działanie rządu odzwierciedla linię i decyzje Komitetu Centralnego Partii.

Powiadamy zatem, że próbowaliśmy też tego sposobu. Kiedy zdarzył się ten incydent, w Albanii przebywał wiceminister spraw zagranicznych PRL, towarzysz Marian Naszkowski, który chciał poruszyć tę kwestię ścieżkami partyjnymi.

Zgodziliśmy się na to i rozmawiał on z członkiem Biura Politycznego i Sekretarzem Biura Politycznego, towarzyszką Ritą Marko. Choć kwestia ta była przez nas poruszana w tonie i duchu partyjnym, wiceminister spraw zagranicznych PRL, towarzysz Naszkowski, działał nie jako członek partii, ale jako dyplomata.

Jego sposób działania był w takim samym tonie, jak polska nota i nie przyniósł żadnego rezultatu. Poza tym należy zauważyć też, że polscy towarzysze, w związku z tymi incydentami robili też inne rzeczy, które nie pasują do przyjacielskiego i internacjonalistycznego ducha, który powinien istnieć między naszymi krajami i państwami.

Polski wiceminister spraw zagranicznych, towarzysz Naszkowski, który wielokrotnie wyrażał chęć przyjazdu i wypoczynku w Albanii – a to życzenie zostało spełnione – zakończył swój wypoczynek i zwrócił Komitetowi Centralnemu za pośrednictwem ambasadora PRL kieszonkowe otrzymane na zakup pamiątek od Komitetu Centralnego, zgodnie ze zwyczajem praktykowanym z naszymi przyjaciółmi przyjeżdżającymi na wypoczynek.

Nawet tego nie możemy nie uznać za wyrażenie pogardy dla przyjaźni, jaką nasza partia okazuje polskim towarzyszom. Uważamy, że te incydenty i nieprzyjacielskie działania wobec naszego kraju pokazują, że polscy towarzysze nie tylko są daleko od uznania swoich błędów, ale też próbują zagrać kartą wielkiego państwa wobec małego.

Oczywiście brakuje im czegoś i zapominają, że naród albański i Partia Pracy Albanii nie powstały ani nie istnieją dzięki jakiejś łasce polskich towarzyszy. Zawsze chcieliśmy i nadal chcemy mieć dobre i bliskie stosunki z narodem, partią i rządem Polski, w duchu marksizmu-leninizmu, równości, proletariackiego internacjonalizmu i będziemy tą drogą wytrwale do końca podążać.

Nie mamy żadnych zastrzeżeń co do propozycji rozstrzygania sprawy poprzez komitety centralne obu partii, jak słusznie zalecacie, ale uważamy, że polskie przywództwo partyjne i państwowe powinno samo podjąć inicjatywę naprawienia swoich błędów i dać gwarancję, że w przyszłości się one nie powtórzą.

Bylibyśmy zadowoleni, gdyby Komitet Centralny Partii Komunistycznej Związku Radzieckiego, w interesie stosunków między Polską Rzeczpospolitą Ludową i Ludową Republiką Albanii, w interesie jedności obozu socjalistycznego, wykorzystało swój autorytet, by wywrzeć w ramach dostępnych środków wpływ na polskich towarzyszy, by ci postrzegali stosunki między nami na zasadach równości, przyjacielstwa i marksizmu-leninizmu i jesteśmy zawsze gotowi z nimi o incydencie warszawskim porozmawiać, jak zalecacie, ale to wszystko zależy od polskich towarzyszy.

Z komunistycznym pozdrowieniem.

Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Partii Pracy Albanii

Enver Hodża


Oryginalna treść w języku albańskim:


LETËR E KQ TE PPSH DREJTUAR KOMITETIT QENDROR TE PARTISE KOMUNISTE TË BASHKIMIT SOVJETIK LIDHUR ME INCIDENTIN E KRYER NË AMBASADEN E RP TE SHQIPERISE NE POLONI
MOSHE
21 korrik 1960


Muarëm letrën tuaj të datës 13 korrik të vitit 1960, që bën fjalë për incidentin e padëshirueshëm që ka ndodhur në ambasadën tonë në Varshavë, si rezultat i orvatjes së një funksionari të Ministrisë së Punëve të Jashtme të Republikës Popullore të Polonisë për të vrarë ambasadorin tonë, shokun Musin Kroi.

Ne e kuptojmë shqetësimin tuaj dhe dëshirojmë me këtë rast t’ju falënderojmë për kujdesin shoqëror dhe internacionalist që tregoni për rregullimin e mosmarrëveshjes që ka lindur midis nesh dhe shokëve polonezë në lidhje me incidentin e mësipërm, në mënyrë që marrëdhënjet midis Republikës Popullore të Shqipërisë dhe Republikës Popullore të Polonisë të mos cënohen, po të forcohen në interes të të dy vendeve tona socialiste dhe të të gjithë
kampit socialist në përgjithësi.

Neve na vjen shumë keq që ndodhi një incident i tillë dhe kuptohet se nuk jemi ne fajtorë për këtë incident dhe për
konsekuencat që rrjedhin prej tij, por përgjegjësinë e kanë shokët polonezë, të cilët nuk kanë marrë asnjë masë për të mos e lejuar një incident të tillë. Për të qenë në korrent të çështjes dëshirojmë t’ju themi se kanë ngjarë dy incidente të rënda në ambasadën tonë në Varshavë.

1) Gjatë pritjes së dhënë nga ambasadori ynë në Varshavë në 29 nëntor 1959, me rastin e 15-vjetorit të çlirimit të Shqipërisë nga okupacioni nazi-fashist, një element i rekomanduar për shërbim në këtë pritje nga autoritetet kompetente poloneze tentoi të grabiste dokumentat shtetërore dhe t’i vinte zjarrin Ambasadës Shqiptare, por funksionarët e ambasadës sonë ndërhynë menjëherë, e shuan zjarrin, kapën kriminelin dhe ua dorëzuan organeve
kompetente poloneze.

Këtë akt diversionist, duke marrë parasysh lidhjet miqësore që ekzistojnë në mes të dy vendeve tona, në frymë shoqërore dhe internacionaliste ja vumë në dukje verbalisht Ministrisë së Punëve të Jashtme të Polonisë, duke kërkuar që të merreshin masa për mospërsëritjen e gjesteve të tilla armiqësore karshi vendit tonë. Pas kësaj ndërhyrjeje në frymë miqësore nga ana jonë, ambasadës sonë në Varshavë ju dhanë «sigurime» formale nga ana e organeve të Ministrisë së Punëve të Jashtme të Republikës Popullore të Polonisë «se do të merreshin të gjitha masat për të mos lejuar që të përsëriteshin në të ardhshmen të tilla veprime diversioniste».

Megjithatë ne konstatuam se autori i krimit të përmendur, i cili kaloi në gjyq, sa për formalitet, u dënua për aktin e tij të shëmtuar me dy muaj kondicionel dhe u la i lirë gjoja si «i çmendur» ose «i pirë».

Ambasada jonë në Varshavë i është drejtuar pas këtij incidenti të rëndë tri herë me notë zyrtare Ministrisë së Punëve të Jashtme të Republikës Popullore të Polonisë për të vënë një roje të armatosur te porta e ambasadës sonë në Varshavë, sikurse kemi vepruar edhe ne në Tiranë për sigurimin e Ambasadës Poloneze dhe të të gjitha ambasadave të tjera.

Por Ministria e Punëve të Jashtme e Republikës Popullore të Polonisë nuk denjoi të merrte asnjë masë për të vënë roje pranë ambasadës sonë në Varshavë duke ja lënë kujdesin e ambasadës sonë një milici, i cili ruan në të njëjtën kohë edhe shumë ambasada të tjera të huaja. Të gjitha këto tregonin për ne se Ministria e Punëve të Jashtme e Republikës Popullore të Polonisë e trajtoi këtë çështje në mënyrë shumë
të lehtë.

2) Në 29 qershor të këtij viti, një ish-funksionar i Ambasadës Poloneze në Tiranë dhe pikërisht shifrant i saj dhe tani, sikurse deklaroi ai, funksionar në Ministrinë e Punëve të Jashtme të Republikës Popullore të Polonisë, u paraqit dhe hyri në Ambasadën Shqiptare në Varshavë dhe, duke nxjerrë koburen, tentoi të vriste ambasadorin tonë, shokun Musin Kroi. Funksionarët e ambasadës sonë e kapën kriminelin, e çarmatosën dhe ua dorëzuan organeve të Ministrisë së Punëve të Brendshme të Polonisë.

Nga këto dy incidente të rënda njëri pas tjetrit kuptohet se Qeveria e Republikës Popullore të Polonisë, sipas pikëpamjes sonë, jo vetëm që nuk e ka marrë seriozisht sigurimin e ambasadës sonë në Varshavë dhe të personelit të saj, po e ka trajtuar këtë çështje me një mungesë konsekuence të rëndë dhe me një përbuzje të palejueshme, që nuk pajtohet jo vetëm me frymën miqësore dhe internacionaliste që lidh të dy vendet tona, po as edhe me normat formale diplomatike.

Mund të merret me mend se çfarë skandali ndërkombëtar do të bëhej sikur të vritej ambasadori i Republikës Popullore të Shqipërisë në mes të Varshavës nga një nëpunës i Ministrisë së Punëve të Jashtme të Republikës Popullore të Polonisë ose të digjej ambasada jonë nga diversionistët…

Ne mendojmë se këto provokacione që ngjanë nuk janë gjëra të rastit dhe janë bërë nga elementë armiq, të cilët përpiqen për të prishur arrëdhënjet vëllazërore midis dy vendeve tona. Përgjegjësia e organeve qeveritare të Republikës Popullore të Polonisë, sipas pikëpamjes sonë, konsiston në atë që nuk kanë marrë deri më sot asnjë masë serioze për të ndaluar akte të tilla provokimi kundër ambasadës sonë dhe personelit të saj.

Nota e qeverisë sonë drejtuar qeverisë poloneze është plotësisht me vend dhe karakterizohet nga një durim i madh në vështrim të zhvillimit të ngjarjeve. Por, siç duket, shokëve polonezë nuk u pëlqen kur u thuhet
e vërteta në sy dhe u kërkohet gjëja më elementare, të marrin masa për ruajtjen e ambasadës sonë dhe të personelit të saj.

Ishte e arësyeshme dhe e domosdoshme për çka ngjau që ne të largonim përkohësisht ambasadorin tonë nga Varshava, deri sa qeveria poloneze të kërkonte ndjesë dhe të merrte masat e përshtatshme karshi këtyre incidenteve, që po bëheshin një vijë e rrezikshme dhe plot konsekuenca të rënda.

Qeveria poloneze nuk ju përmbajt jo vetëm normave diplomatike, po as edhe frymës miqësore dhe internacionaliste, pas këtyre dy incidenteve shumë të rënda që jo për fajin tonë i ndodhën ambasadës dhe ambasadorit tonë në Varshavë.

Përveç kësaj, notëpërgjigjja e qeverisë poloneze drejtuar qeverisë sonë është hartuar me një ton përbuzës dhe në një mënyrë të tillë që le qartë të kuptohet se qeveria poloneze jo vetëm nuk ka ndër mend të njohë gabimin e vet, por as edhe të marrë masa në të ardhmen.

Notës poloneze ne do t’i përgjigjemi. Është shumë e arësyeshme ajo që thoni Ju, se kjo çështje, deri sa nuk u rregullua në vijën diplomatike, të rregullohet në vijë partie, sido që për ne çdo veprim i qeverisë përputhet me vijën dhe vendimet e Komitetit Qendror të Partisë.

Ne Ju themi se edhe këtë vijë e tentuam. Kur ndodhi incidenti në fjalë, ndodhej në Shqipëri për pushime zëvendësministri i punëve të jashtme të Republikës Popullore të Polonisë, shoku Nashkovski Marian, i cili
kërkoi të bisedonte për këtë çështje në rrugë partie, si anëtar i
komitetit qendror.

Ne e pranuam një gjë të tillë dhe ai bisedoi me anëtarin e Byrosë Politike dhe sekretarin e Komitetit Qendror të Partisë sonë, shokun Rita Marko. Megjithëse kjo çështje u shtrua nga ana jonë me ton dhe frymë partie, zëvendësministri i punëve të jashtme të Republikës Popullore të Polonisë, shoku Nashkovski, u suall jo si njeri partie, po si një diplomat.

Toni i tij ishte toni notës poloneze dhe nuk u arrit asnjë rezultat. Përveç kësaj ne duhet të theksojmë se shokët polonezë, në vazhdim të këtyre incidenteve të rënda, muarën edhe një maçë tjetër, që nuk i përshtatet frymës miqësore dhe internacionaliste që duhet të ekzistojë në mes të dy vendeve dhe partive tona.

Zëvendësministri polonez i punëve të jashtme, shoku Nashkovski, i cili kishte paraqitur shumë herë dëshirën të vinte dhe të pushonte në Shqipëri dhe që kjo dëshirë ju plotësua, la pushimet dhe u largua, duke i kthyer Komitetit Qendror, nëpërmjet të ambasadorit të Republikës Popullore të Polonisë në Tiranë, edhe të hollat e xhepit që i kishte dhënë Komiteti Qendror i Partisë sonë, sipas zakonit që praktikohet me miqtë kur vijnë të pushojnë, për të blerë disa kujtime nga Shqipëria.

Edhe këtë akt ne nuk kemi si të mos e konsiderojmë si përbuzje të miqësisë vëllazërore që tregon Partia jonë karshi shokëve polonezë. Ne mendojmë se incidentet e rënda dhe aktet jomiqësore në drejtim të vendit tonë tregojnë se shokët polonezë jo vetëm janë larg të njohin gabimet e tyre, por dëshirojnë gjithashtu të lozin ndaj Shqipërisë socialiste motër kartën e një shteti të madh ndaj një shteti të vogël.

Sigurisht ata gabojnë adresë dhe harrojnë se populli shqiptar dhe Partia e Punës e Shqipërisë as nuk kanë lindur dhe as nuk rrojnë me mëshirën e shokëve polonezë. Ne kurdoherë kemi dashur dhe dëshirojmë që me popullin, partinë dhe qeverinë poloneze të kemi marrëdhënje shumë të mira dhe shumë të ngushta, në frymën marksiste-leniniste, në frymën e barazisë dhe të internacionalizmit proletar dhe këtë rrugë
do ta vazhdojmë me këmbëngulje deri në fund.

Ne nuk kemi ndonjë kundërshtim që çështja të zgjidhet midis komiteteve qendrore të të dyja partive, sikurse rekomandoni ju me plot të drejtë, por mendojmë se i takon udhëheqjes poloneze, qoftë në rrugë partie,
qoftë në rrugë shtetërore që të marrë iniciativën për të ndrequr këto gabime të rënda të saj dhe të japë garanci që në të ardhshmen të mos ndodhin.

Ne do të jemi të lumtur që Komiteti Qendror i Partisë Komuniste të Bashkimit Sovjetik, në interes të marrëdhënjeve midis Republikës Popullore të Polonisë dhe Republikës Popullore të Shqipërisë, në interes të unitetit të kampit të socializmit, të përdorë autoritetin e vet për të influencuar brenda mundësive të tij pranë shokëve polonezë që t’i shikojnë marrëdhënjet me ne në bazë të barazisë, në mënyrë shoqërore, marksiste-leniniste dhe ne jemi kurdoherë gati të bisedojmë me ta për incidentin e Varshavës, sikurse rekomandoni Ju, veçse çdo gjë varet nga shokët polonezë.


Me përshëndetje komuniste.

SEKRETARI I PARË I KOMITETIT QENDROR TË PARTISË SË PUNËS TË SHQIPËRISË
ENVER HOXHA


https://books.google.bg/books?id=99VsBQAAQBAJ&pg=PA124&lpg=PA124&dq=musin+kroi+poland&source=bl&ots=bEBiyU30N2&sig=ACfU3U0Apqoki_U9EdhkGCoUTGzrfKuM3g&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwi27supxJHuAhWSwAIHHaSwBxgQ6AEwAHoECAIQAg#v=onepage&q=musin%20kroi%20poland&f=false
Shtyp. NISh. Shtypshkronjave «MIHAL DURI»
Stabilimenti «8 NËNTORI» — Tiranë, 1970 INSTITUTI I STUDIMEVE MARKSISTE-LENINISTE PRAN2 KQ T2 PPSH DOKUMENTA KRYESORE TË PARTISË SË PUNËS TË SHQIPËRISË
http://floripress.blogspot.com/2015/10/varshave-tentativa-per-te-vrare.html
J. Tebinka, Uzależnienie czy suwerenność? Odwilż październikowa w dyplomacji Polskiej Rzeczypospolitej
Ludowej 1956–1961, Warszawa 2010, s. 115. https://www.yumpu.com/de/document/view/17563494/die-wiederaufnahme-der-diplomatischen-diplomatie-global
https://books.google.bg/books?id=99VsBQAAQBAJ&pg=PA124&lpg=PA124&dq=Musin+Kroi&source=bl&ots=bEBiwQ2_OX&sig=ACfU3U2ph_q2kyzEoZeImCYtZaI7EEEEeQ&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwiQs_flwYruAhXlsIsKHd-bDq8Q6AEwD3oECBQQAg#v=onepage&q=Musin%20Kroi&f=false
http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/Content/70107/00075748_-_Zycie-Warszawy-R-14-1957-nr-252-4361-23-X-_Sygn-P-10019.pdf
https://www.google.com/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=&ved=2ahUKEwirl9KWxZHuAhUC6aQKHZzhDCEQFjANegQIEhAC&url=http%3A%2F%2Fcejsh.icm.edu.pl%2Fcejsh%2Felement%2Fbwmeta1.element.desklight-926abd2c-ca41-44e1-a515-29d1ccb75e1a%2Fc%2FPZ_2011_1.149-185.pdf&usg=AOvVaw0WdPRZSvjJlTEbiYU0ncdX
Communism in Europe: Continuity, Change, and the Sino-Soviet Disputepod redakcją William E. Griffith

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.